Popieram Zielonych

Oto dlaczego zdecydowałem się poprzeć partię Zielonych w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Popieram Zielonych, bo:
– Wisła prawie wyschła, a z kranu na warszawskim Mokotowie leci mi żółta woda;
– znam liderów: Małgorzatę Tracz i Marka Kossakowskiego, darzę ich sympatią, szacunkiem oraz zaufaniem;
– program Zielonych bardzo podoba się młodzieży, więc jest szansa na obywatelską ich aktywizację;
– Zieloni są w Koalicji, a więc nie będzie to w żadnym razie głos zmarnowany;
– są partią międzynarodową, mają oddziały w Unii Europejskiej i na świecie;
– wystawiają kompetentnych zaangażowanych kandydatów – ekspertów, np. Tomasza Aniśko, Mirosławę Stępień, Arka Gmurczyka, czy wspomnianą Małgorzatę Tracz;
– Marek Kossakowski podkreśla przy każdej okazji, że postulaty Zielonych w zakresie ekologii są równoważne z przywróceniem w Polsce zasad demokracji i państwa prawa;
– Zieloni są ugrupowaniem lewicowym, a jednak – podobnie jak Inicjatywa Polska – potrafili się dogadać z innymi opozycyjnymi ugrupowaniami prodemokratycznymi w ramach Koalicji;
– dogadali się nie tylko w sprawie list wyborczych, ale i programu: najważniejsze postulaty Zielonych przyjęła Koalicja jako wspólne!;
– w pełni identyfikuję się z programem Zielonych, a nawet jeśli mam wątpliwości co do pewnych szczegółowych rozwiązań, wiem, że mogę liczyć na debatę programową;
– Marek Kossakowski jest z nami wszędzie od czterech lat na ulicy; z nami, tj. z opozycją chodnikową, na wszelkich możliwych protestach; to imponujące!;
– Zieloni mają niesłychany potencjał, w Niemczech stanowią liczącą się siłę; jestem przekonany, że już niebawem podobnie będzie w polskim parlamencie;
– Polacy muszą zacząć dbać o swoje zdrowie, zwłaszcza o polepszenie jakości powietrza, którym wszyscy oddychamy niezależnie od poglądów;
– PiS z wielką furią krytykuje ekologów, w tym partię Zielonych, zarzucając im sprzeniewierzanie się Biblii, co ostatnio kłamliwie wytknął wiceminister środowiska;
– Zieloni są naszą wielką szansą!

Plakat: Fanpage Zielonych