PANIE BOSAK, MOŻE MUTTERKREUZ?

Dziś rozpoczął się proces prof. Wojciecha Sadurskiego, który wytoczyło mu PiS za to, że zostało przezeń nazwane „zorganizowaną grupą przestępczą”. Mam w pamięci słowa profesora z sierpnia:

„Radykalna, faszystowska narracja wpełzła w Polsce do centrum. Nie chowa się już na wstydliwych obrzeżach publicznego dyskursu – tam, gdzie jej miejsce – ale dumnie rozpycha się w mainstreamie, zapraszana do mediów rządowych, pohukująca z prorządowych czasopism, oznajmiana w homiliach i kazaniach czołowych hierarchów. Tolerowana, a czasem wspierana lub inspirowana przez władze…”
Całość: „Polski faszyzm. Białystok to był sygnał alarmowy”

Tymczasem umorzono śledztwo przeciwko prof. Janowi Tomaszowi Grossowi za stwierdzenie, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców.
Prokuratorskim werdyktem są zbulwersowani polscy faszyści. Przypomnę, że niedawno ukazał się esej prof. Grossa „PIS I ANTYSEMITYZM, CZYLI POŚMIERTNE ZWYCIĘSTWO DMOWSKIEGO”. Można nabyć za 12 zł.

W Lublinie – cóż za koincydencja – tamtejsi radni uchwalili, że Dmowskiemu postawią pomnik.
W Warszawie już stoi. Protestowała przeciw niemu garstka. 13 lat temu.

Dmowski był żydożercą, faszystowskim demagogiem, postacią podłą. Duda za to odznaczył go pośmiertnie w ubiegłym roku orderem Orła Białego.

Ma rację Gross: zwyciężyła koncepcja Dmowskiego. Mamy Polskę faszystowską. Dodam, że wypowiedział się po Winnickim inny luminarz nacjonalistów, niejaki Bosak. Mówił, że trzeba spowolnić gospodarkę do czasu aż Polki zaczną wreszcie rodzić więcej dzieci. To zapobiegnie imigracji nie-Polaków, których Bosak tutaj nie chce. Mają być tylko rdzenni Polacy

Dlaczego o tym napomykam? Otóż, III Rzesza jest pierwowzorem takiej etnicznie czystej „polityki prorodzinnej”. Aryjskie matki były specjalnie odznaczane (podaję pod rozwagę Bosakowi, czy by nie chciał tym wzorem pójść):

„Utworzono go w 1938 roku, a potocznie nazywano Mutterkreuz, czyli Krzyżem Matki. Przypominał wydłużony Krzyż Żelazny, a pokryty był niebieską emalią z białą obwódką. Pomiędzy jego ramionami znajdowały się złote promienie, a na środku okrągła tarcza z czarną swastyką otoczoną napisem „Der Deutschen Mutter”, czyli „Niemieckiej matce”. Na rewersie grawerowano datę ustanowienia odznaczenia – 16 grudnia 1938 roku – oraz podpis Hitlera.”

PS.
Bardzo dziękuję za żywe zainteresowanie moim tekstem „POGLĄDY FASZYSTY WINNICKIEGO”,  Wciąż od wielu lat piszę to samo, w tej samej manierze stylistycznej. Z jednej strony czuję, jak mnie to zubaża, z drugiej – widząc, jak za każdym razem czytelnicy odkrywają to na nowo, czuję, że muszę wciąż to powtarzać. Powtarzać jedno i to samo. Mam bowiem przeciwko sobie potężne mechanizmy obronne: dysonans poznawczy i obronność percepcyjną, które czytelnikom nakazują zaprzeczenie lub wyparcie treści, o których piszę, jako zagrażających. Nie indywidualnie, ale społecznie.

Zazwyczaj tak się dzieje, gdy przełamane zostaje społeczne tabu. No, może nie od razu przełamane, ale przywołane, obnażone, naruszone… Gdy się o nim mówi, podczas gdy obowiązuje zmowa milczenia. Akt ten wywołuje u odbiorcy dyskomfort i mieszankę rozmaitych przeżyć, które nie należą do najprzyjemniejszych: lęk, poczucie winy (od razu zamienione na poczucie krzywdy), wstyd, irytację, etc.

Nawiasem mówiąc, analogiczne zjawisko obserwuję w przypadku odbioru treści książek i artykułów Tomasza Piątka. Dotyczą nieco innej kwestii – wpływu Kremla na politykę polską, a nie faszyzacji jako takiej, choć na jedno wychodzi…

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments