POGLĄDY FASZYSTY WINNICKIEGO

Faszysta Robert Winnicki jest posłem na Sejm RP. Nie on jedyny. Właśnie obwieścił strategię „white power”.

– Żadne problemy (…), nie mogą przesłonić nam faktu, że zachowanie spójności kulturowej, etnicznej oraz religijnej jest najważniejszym wyzwaniem dla naszego narodu – napisał Robert Winnicki na Facebooku. Wypowiedź posła dotyczyła – jak twierdził on sam – „masowej imigracji”.

Przedwojenna Polska była etnicznym konglomeratem. O takim kraju mawia się, że jest kulturowym tyglem. Na tym tle rodzą się problemy, choć najczęściej wywołują je nacjonaliści. Stąd przedwojenne pogromy, getto ławkowe i tzw. „antysemityzm ekonomiczny”, doktryna Dmowskiego. Rdzennych Polaków było w II RP nieco ponad 65%. Ukraińcy stanowili ok. 17%, Żydzi powyżej 10% oraz inne mniejszości – ok. 8%.

Po II wojnie światowej Polska (PRL) stała się jednym z najbardziej monolitycznych kulturowo i etnicznie państw na świecie. Dokonali tego Hitler poprzez Zagładę i Stalin poprzez zmianę granic i przesiedlenia.

Józef Mackiewicz wspominał:
„W okresie okupacji nie było dosłownie ani jednego człowieka, który by nie słyszał powiedzonka: „Jedną rzecz Hitler dobrze zrobił, że zlikwidował Żydów, tylko nie trzeba o tym głośno mówić”, (…) dyspozycja tego zakłamania aprobowana i przyjęta została przez cały niemal kolektyw narodowy.”

W tym kontekście warto polecić książkę „Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota” Pawła Piotra Reszki.

Przez te wszystkie dekady bardzo przywykliśmy do owego nienormalnego stanu rzeczy. Widok osoby inaczej ubranej, czy o innej karnacji wywoływał popłoch, zdziwienie, strach.

Polak był zawsze biały, pszenno-buraczany, o przaśnych włosach. Był katolikiem, bo niby kim innym? Wbrew komuszej doktrynie kacykowie schlebiali tendencjom nacjonalnym. Hołubiono Piaseckiego z PAX i Moczara, a potem Zjednoczenie Patriotyczne Grunwald.

I zaraza faszystowska przetrwała. Po dziś dzień, kiedy nastał czas jej rozkwitu.

Wczoraj odbyła się promocja haniebnej książki niejakiego Sumlińskiego „Powrót do Jedwabnego” – w stolicy przyszły na nią tłumy. Tłumy żydożerców polskich, bo dzieło to jest fałszywką negacjonistyczną. Polacy własnymi rękami i ochoczo zapędzali żydowskich sąsiadów do stodoły, by ich żywcem spalić, nie tylko w Jedwabnem. Kto chciał się uwolnić, tego nadziewali na widły.

Oczywiście, zdaniem Żaryna z IPN, a także Rydzyka Polacy masowo ratowali Żydów. Bartoszewski, zaangażowany w ratowanie Żydów w Żegocie, wyśmiewał tych propagandystów stwierdzając, że gdyby wiedział wtedy, w czasie okupacji o tej masowości, byłoby mu znacznie łatwiej. Jednak nie wiedział, wiedział natomiast, jak bardzo musi się strzec armii szmalcowników.

Po wojnie przez Polskę przetaczała się pogromowa fala. Najbardziej znane są Kielce. W 68 roku wypędzono z Polski resztki Ocalonych, przy cichym a niekiedy głośnym aplauzie polskich obywateli.

Teraz triumfy święci pani Ewa Kurek, która jest oszalałą antysemitką z Katolickiego Uniwersytetu LubELskiego, oraz pan Stanisław Michalkiewicz, drugi podobny, którego księża zapraszają do kościołów, by szerzył faszystowską propagandę wśród wiernych.

Wtóruje im dziarsko polski kościół:
„Antysemicka historia w książce księdza z Poznania. Opublikowało ją wydawnictwo kurii krakowskiej”:
„Żydzi (…) zaczęli kłuć nożami Hostie, szarpać i hańbić z wielką zaciekłością” – opowiada ks. Leszek Wilczyński w wydanej właśnie książce „Z Hostii wytrysnęła krew”.

Polak według Kaczyńskiego i partii rządzącej ma być: antysemitą, rasistą, ksenofobem, homofobem i mizoginem. Ma się wstydzić jedynie seksu. Braku natomiast charakteru i podłych przekonań – wcale nie. Przeciwnie, ma być z nich dumny.

Pisowska prokuratura tymczasem umorzyła śledztwo w sprawie – symbolicznego wprawdzie – wieszania wizerunków posłów na szubienicach. Uznano, że faszyści, którzy się tego czynu dopuścili, działali w dopuszczalnych granicach publicznego dyskursu…

Faszysta Winnicki już przygotuje właściwe ustawy. Może będą to kopie ustaw norymberskich, kto wie?

PS. Nazywam Winnickiego po imieniu, zgodnie z wykładnią jego przyjaciela:
„Nie obrażę się za nazwanie mnie faszystą”. Oto człowiek, którego Winnicki zaprosił do Sejm

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments