Trzaskowski paraduje

Oczywiście, byłem na Paradzie Równości, ponieważ to nie tylko przyjemność, ale i obywatelski obowiązek. Przyjemność spotkać tak wielu radosnych młodych ludzi, wielki tłum. Jako siwobrody czułbym się niezręcznie w tym pochodzie, ale na szczęście miałem u boku przyjaciół.

Prawdziwym bohaterem dzisiejszej Parady jest prezydent Rafał Trzaskowski, który objął imprezę patronatem i uświetnił swoją obecnością. Tu zresztą są słowa prezydenta, które najlepiej oddają jego intencje: „Nie każdy musi chodzić na Paradę Równości, ale każdy powinien szanować prawa mniejszości.”


Tym sposobem ten niezwykle utalentowany polityk młodszej generacji pokazał lepszą twarz Platformy Obywatelskiej, tak dbającej dotychczas, by być w centrum, że aż skręcającej na prawo. Okazało się, że korona prezydentowi z głowy nie spadła, przeciwnie, wyrosła mu na głowie, ponieważ wspiął się ponad uprzedzenia zachowawczych polityków i konserwatywnego elektoratu, zaskarbiając sobie sympatię i szacunek młodzieży.

Poniekąd także złamał dotychczasowy monopol ugrupowań lewicowych, w tym „Wiosny” na obronę dyskryminowanych mniejszości. Gest zatem nie do przecenienia w wymiarze politycznym.

Daleko ważniejszy, że brzemienny w społecznym i obyczajowym wymiarze. Dopóty politycy ze świecznika dystansowali się bowiem od Parady, dopóki dostarczali społeczeństwu alibi, żeby na nią nie zwracać uwagi, że to margines. Tymczasem fałszywy argument został wreszcie przekreślony: wykluczonych jest znacznie więcej, niż się na ogół wydaje, a spośród nich najbardziej pogardzaną, wyszydzaną i zaszczuwaną jest społeczność LGBT, czyli mniejszości seksualne.

Trzeba tu dodać, że teraz właśnie, jak nigdy przedtem i miejmy nadzieję już niedługo, do tego patologicznego zjawiska odrzucania mniejszości i manifestowania doń wrogości przyczynia się partia władzy i sama władza, czyniąc z nagonki na LGBT oręż polityczny.

Nie kto inny, jak sam Kaczyński, ale także jego koledzy ćwierćinteligenci, krzyczą o zagrożeniu, jakie mniejszości seksualne niosą dla typowej katolickiej rodziny polskiej. Jeden z prawackich publicystów nawoływał nawet ostatnio do bicia środowisk LGBT.

Jeśli zatem mamy zasypywać społeczne podziały i walczyć z uprzedzeniami oraz dyskryminacją, jeśli mamy niwelować patologiczne postawy wrogości i pogardy dla słabszych i prześladowanych, naszym najświętszym obowiązkiem obywatelskim jest wraz z nimi kroczyć w Paradzie Równości, solidaryzować się z nimi i głośno protestować przeciwko każdemu aktowi agresji słownej czy fizycznej wymierzonej w przedstawicieli mniejszości.

Słowa wielkiego uznania dla Rafała Trzaskowskiego. Mam nadzieję, że inni politycy z jego ugrupowania i z jego koalicji wezmą dobry przykład i dołączą do wspólnej Parady Równości, ale takiej permanentnej i codziennej, przeciwko faszystowskiej szczujni PiS-u i nacjonalistycznych akolitów.
#ParadaRówności

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments