Nie jest normalnie, trwa demontaż państwa

Jeśli ktokolwiek gdzieś chrzani, że trwa w Polsce normalna walka polityczna, że demokracja żyje, to jest idiotą. Trwa demontaż państwa w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego i jego pionków
Moje zdumienie i irytację budzi zwłaszcza postawa analityków i pismaków, którzy już się jakoś urządzili i wmawiają nam, że to, co się tu w Polsce dzieje, to zwykła walka polityczna między rządzącymi a opozycją, czyli między PiS a PO. Owszem, walka, ale na śmierć i życie. To nie walka o władzę, to walka o przetrwanie państwowości i ustroju demokratycznego.

„Gdyby opozycja skorzystała z niemoralnej propozycji, aby już nie wracać do przesądzonych spraw ustrojowych, to straciłaby rację istnienia” – piszą Mariusz Janicki i Wiesław Władyka w artykule „Przebieranki władzy”. Piszą o tym, że poszczególne środowiska, osoby, także z kręgów opiniotwórczych, zwłaszcza zaś dziennikarze i analitycy zaczynają się w tej rzeczywistości urządzać, zapomniawszy o niegdysiejszej przestrodze Stefana Kisielewskiego…

Wszelako, co z kapitałem ludzkim?

Widzę, jak poszczególni liderzy opozycji są unieszkodliwiani. Chodzi mi głównie o opozycję uliczną. Zaczęło się od Mateusza Kijowskiego, mojego przyjaciela. Większość na ten lincz przystała i przyglądała się biernie. Także ci, którzy po nim, w kolejności i systematycznie byli i są nadal unieszkodliwiani. Wszyscy pozostali bierni i przyjęli na wiarę sprokurowane przeciw niemu zarzuty.

Partia rządząca ma wielkie wpływy, rządzi się ogromnymi pieniędzmi. Agentura infiltruje nasze środowisko. Tym łatwiej, że część z nas to pożyteczni idioci, pięknoduchy. Druga część – cwane gapy i karierowicze.

Dlatego nie ma kto nas konsolidować i mówić jednym głosem. Analitycy i dziennikarze wydali wyrok. Nie wiedzą, że na nich także wyrok zostanie wydany. Prędzej czy później. Łudzą się nadzieją, że uda się im przetrwać. Uważają, że są poczciwi, zacni i nie ma na nich haków.

Wmawiają nam, że jest w miarę normalnie, że trzeba zachować zimną krew i zdrowy rozsądek, że nic się takiego nie dzieje. Urządzają się tu, moszczą sobie gniazdka. Uczestniczą, biernie, ale uczestniczą w pisowskiej rewolucji. Rewolucja zaś pożera własne dzieci.

Nie mam za grosz szacunku do nikogo, kto zaocznie pod pisowskie dyktando skazał Mateusza Kijowskiego. Do nikogo, kto uważa, że nic się takiego nie dzieje. Że nie ma co wpadać w histerię. Że wszystko toczy się normalnym trybem, że PiS i Kaczyński nie demontuje wcale państwa, tylko wprowadza reformy. Trochę nieudolnie.

Nieprawda! Kaczyński jest zdrajcą i chuliganem. Rozwala państwo! Jest jednak sprytny i dlatego nas uspokaja i usypia. Jest sprytny, dlatego nam rozmaite kłamstwa wmawia i nas skłóca. Musimy jednak całą tę tragedię odczuć boleśnie na własnej skórze, bo jesteśmy zbyt głupi, by jej skutecznie przeciwdziałać.

Rating: 2.5/5. From 8 votes.
Please wait...

Facebook Comments