Agnieszka Holland i nasza wspólna walka

Agnieszka Holland należy do niezbyt szerokiego grona artystów, którzy dostrzegają śmiertelne zagrożenie ze strony „dobrej zmiany”, i starają się o tym mówić otwarcie, nie tylko z pomocą sztuki, ale i w realnym świecie. Słynne jest zdjęcie naszej ulicznej reporterki, „Spacerowiczki”, na którym uwieczniona została Agnieszka Holland próbująca rozmawiać z policjantami podczas miesięcznicy.


W tej chwili Agnieszka Holland przystąpiła do zdjęć nowego serialu. Dowiadujemy się o tym skądinąd, mianowicie stąd: „Dopiero zaczęli kręcić serial z Holland, w „Do Rzeczy” jest już recenzja całego sezonu”. Jest zatem wciąż na celowniku pisowskiej szczujni.

Przypomnijmy, że zmasowane ataki, nie tylko na jej twórczość, ale także na osobę trwają nie od dziś. Chociażby prof. Jerzy Robert Nowak, znany żydożerca, penetrował życiorys swojej ofiary, a w zasadzie jej drzewo genealogiczne już dekadę temu w plugawym artykule „Czerwone dynastie – Fobie Agnieszki Holland”, który rozpoczął znamiennym i bzdurnym wstępem:

„Reżyser filmowa Agnieszka Holland należy do najbardziej fanatycznych wyrazicielek fobii antyreligijnych i antypatriotycznych. Łączy je z ciągłym tropieniem antysemityzmu, zajadłą wrogością do prawicy i grubiańskimi atakami na rządzących dziś polityków PiS.”
(Nie podaję linka, żeby nie zapewniać temu paszkwilowi klikalności).

Wspaniała reżyserka nie pozostaje dłużna, lecz nie w charakterze odwetowym, a jedynie w trosce o dobro naszego wspólnego kraju:
Holland ostro o PiS : Nie zrobiłabym filmu dla ministra Glińskiego!; Agnieszka Holland o zamachu PiS na PISF: „To może być dla polskiego kina jak zestrzał w locie”; Agnieszka Holland KRYTYKUJE PiS: Miesiączki nie miesięcznice; Agnieszka Holland: PiS podziela wartości, które reprezentuje Putin; AGNIESZKA HOLLAND: Za wszystkim stoi zły człowiek: „Jest w nim tak głęboki żal, że on musi nieustannie generować fale nienawiści, dzielić ludzi, insynuować, oskarżać, obrażać i poniżać. To nie jest normalny sposób komunikowania z ludźmi” (o Kaczyńskim); Holland o Kaczyńskim: „Ma gębę pełną frazesów jak władze komunistyczne”; etc.

Pamiętamy słynny obraz „W ciemności’, który należy do katalogu filmów rozprawiających się z bolesną polsko-żydowską historią najnowszą. Pamiętamy „Pokot”, na podstawie powieści „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk, będący traktatem ekologicznym, który wszedł na ekrany akurat w trakcie demolki Puszczy Białowieskiej i wyrzynania dzikiej zwierzyny przez pisowskiego ministra Szyszkę.

Do świadomości społecznej najskuteczniej przemawia obraz filmowy. Rozbudza wyobraźnię, prowokuje do pytań i opinii, pozostaje w pamięci. Z tego powodu tak bezcenna wydaje się twórczość Agnieszki Holland, prezentująca sztukę najwyższych lotów, choć jakoś tez przecież społecznie zaangażowaną, co rzadko idzie w parze jako trudne do pogodzenia.

Agnieszka Holland należy do szkoły Andrzeja Wajdy, związana w przeszłości z zespołem filmowy „X” przezeń kierowanym. Przypomnijmy zatem, że Andrzej Wajda nie zostawiał suchej nitki na Kaczyńskim: Wajda o Kaczyńskim: Niech się leczyWajda: Kaczyński opowiada niebywałe kłamstwa. Nawet za komuny tak nie było.

W ramach zemsty Jarosław Kaczyński nie chciał upamiętnić Andrzeja Wajdy, czym wyraził swoją bezradność i małostkowość.

Pani Agnieszko, mam w pamięci wspólne protesty sprzed lat, kiedy blokowaliśmy marsz nacjonalistów, stojąc pod kościołem św. Anny. Seweryn Blumsztajn rozdawał wówczas gwizdki, żeby ich wygwizdać. Białe róże z kolei rozdawała Halina Bortnowska na znak pokojowego protestu. Stałem tam naprzeciw brunatnej fali wraz z Paulą Sawicką z Otwartej Rzeczpospolitej. I z Panią. Robert Biedroń tego dnia został pobity przez policję. Czy brunatny marsz faszystowski udało się nam powstrzymać? Nie udało się. Było nas, być może, za mało.

Tym bardziej dziś Pani głos jest dla nas bezcenny.

Korzystając z okazji, zapraszam na pokaz filmu „Przy Planty 7/9”, organizowany przez moich przyjaciół z ODnowy w najbliższą sobotę, 17 marca w Centrum Łowicka w Warszawie (początek o 18:00). Korzystam z okazji, bo wprawdzie film nie jest związany z bohaterką tego tekstu, ale wpisuje się w nurt społecznej edukacji i uwrażliwienia poprzez obraz filmowy. Opowiada o moim przyjacielu, Bogdanie Białku, byłym opozycjoniście PRL, wieloletnim propagatorze zbliżenia polsko-żydowskiego, niezmordowanym strażniku pamięci, który uświadomił Kielczanom, jak ważne dla wszystkich, dla naszej przyszłości jest wspominanie pogromu kieleckiego w sposób niezakłamany.

Zapraszam!

____________
Na zdjęciu: Agnieszka Holland w obiektywie Marty Bogdanowicz. Fot. wykorzystana przez tygodnik POLITYKA w ubiegłym roku

Rating: 3.7/5. From 6 votes.
Please wait...

Facebook Comments