Antysemicka heca dobrej zmiany

Nie dajmy sobie wmówić, jakoby „Polacy antysemityzm wyssali z mlekiem matki”. To nieprawda. Autorem tej śmiałej tezy jest Icchak Szamir, były premier Izraela, urodzony w okolicach Brześcia.

W 2001 roku Szewach Weiss zrecenzował te słowa:
„Szamir jest mądrym człowiekiem i doskonale wie, że wielu Polaków w czasie wojny ratowało Żydów. Trzeba jednak pamiętać, że jego ojca zamordował Polak, sąsiad. Trzeba zrozumieć, co on czuje. Człowiek jest tylko człowiekiem, a ten jest akurat synem ojca, którego zamordował Polak, znajomy od lat. Jestem pewny, że Icchak Szamir nie powtórzyłby dzisiaj tamtych słów. Są Polacy, którzy z mlekiem matki wyssali przyjaźń do Żydów i im pomagali w najstraszniejszych czasach. Mnie przecież uratowali Polacy. Ale tacy Polacy, jak moi wybawcy, nie należeli do większości.”

A dziś mamy 2018 rok. Akurat trwa Tu biSzwat – Nowy Rok Drzew. Należałoby się cieszyć i życzyć wszystkim na tej ziemi, by drzewa, jak to mają w zwyczaju, znów obficie zakwitły i zaowocowały. W judaizmie drzewa stanowią bowiem świętość, którą się celebruje.

Wszelako trwa w Polsce antysemicka hucpa wywołana przez nieudolną władzę za przyczyną jakiejś lichej ustawki IPN w sprawie pamięci pokoleń. Oczywiście, że nie było żadnych polskich a tylko niemieckie obozy koncentracyjne. Nikt tak gorliwie jak świadomi Żydzi nie broni tej prawdy. Niemniej Polacy byli wokół owych niemieckich obozów.

„Oczyścić pole Kaina to – najpierw – pamiętać o Ablu. Ów Abel nie był sam, mieszkał w naszym domu (na naszej ziemi), a więc we wspólnym domu na wspólnej ziemi. Krew została na ścianach, wsiąkła w ziemię czy chcemy, czy nie. Wsiąkła w naszą pamięć; w nas samych. Więc nas samych musimy oczyścić, czyli zobaczyć siebie w prawdzie. Bez tego dom, ziemia, my sami pozostaniemy zbrukani.”

Tak napisał prof. Jan Błoński w eseju „Biedni Polacy patrzą na getto”, opublikowanym w Tygodniu Powszechnym (2/1987). Kto nie zagłębi się w tę lekturę, ten nie pozna prawdy. A z namysłu nad historią lub z jego braku bezpośrednio wynika postawa współczesna. Stąd przy okazji wart polecenia jest też drugi esej, Jana Józefa Lipskiego, „Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy. Uwagi o megalomanii narodowej i ksenofobii Polaków”.

Nie będę dziś celebrował Nowego Roku Drzew. Zamiast tego przyjdzie mi filmować antysemicką hecę pod Ambasadą Izraela w Warszawie, gdzie też faszyści zapowiedzieli ustawkę, by stosownie opluć Żydów. Wszyscy zwracają uwagę na zbieg historyczny tego zdarzenia z 50 rocznicą Marca ’68 (to raptem za miesiąc), kiedy z powojennej Polski wypędzono Żydów w antysemickim szale nacjonalistycznego uniesienia.

Za sprawą pana Kaczyńskiego, który postanowił chwalić Polaków za najniższe instynkty i ganić ich za poprawność polityczną, Polska ma dziś gębę Mieczysława Moczara. „Pod koniec lat sześćdziesiątych był przywódcą tzw. frakcji „partyzantów” w PZPR, nastawionej wrogo wobec partyjnych „liberałów” i „kosmopolitów”. W trakcie walki wewnętrznej o władzę w partii umiejętnie posłużył się nastrojami antyżydowskimi wśród jej członków, zwłaszcza prowadząc tzw. antysyjonistyczną (a tak naprawdę antysemicką) nagonkę w czasie wydarzeń marca 1968.”

To, co się dzieje teraz w Polsce, nie stanowi problemu żydowskiego. Jest problemem wspólnym, także Polaków. Świadomość obywatelska w obliczu zagrożenia dyktaturą Kaczyńskiego gwałtownie wśród Polaków wzrosła. Wzrosła za sprawą KOD-u Mateusza Kijowskiego. Społeczeństwo wie, że musi się zaangażować w sprawy publiczne, musi stale i głośno recenzować poczynania władzy. Potępiać jej niecne plany i wymuszać postępowanie zgodne z regułami cywilizowanego świata.

Proszę zatem moich przyjaciół ze wszystkich organizacji i środowisk opozycji ulicznej i mediów o publiczne i głośne potępienie antysemickiej hecy w Polsce.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments