Porozumienie narodowe

Czy jest możliwe porozumienie narodowe, ponad podziałami? Jest możliwe, a nawet już kilkakrotnie miało miejsce. Miało miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat. Rów, który tak pracowicie wykopał Kaczyński, nie jest wcale tak głęboki, jak mogłoby się wydawać, a przynajmniej miejscami nie jest głęboki.
Wprawdzie Kaczyński podzielił naród na gorszy i lepszy sort, ale zgoła nie po to, by utrwalić ów podział, lecz by sort gorszy chciał aspirować do lepszego, a lepszy, by poczuł się dowartościowany.

Po raz pierwszy stwierdziłem, że oba sorty zasadniczo nie różnią się między sobą w poglądach, gdy napotkałem mur obojętności swojego gorszego sortu w związku z nagonką na Ukraińców, rozpętaną przez dyktaturę Kaczyńskiego. Zdałem sobie sprawę, że zapanowała wobec Ukraińców zgoda narodowa.

Moi opozycyjni przyjaciele nabrali wody w usta nie chcąc przeszkadzać Kaczyńskiemu w niszczeniu polsko-ukraińskich relacji. Ukraińcy są w Polsce masowo w charakterze imigracji zarobkowej. Część, która dostała się tu z rejonów dotkniętych wojną z Rosją, nie uzyskała poza nielicznymi wyjątkami statusu uchodźców.

Ale, co najważniejsze, nad stosunkami naszymi zawisła „rzeź wołyńska”, niefortunnie sfilmowana właśnie teraz przez Smarzowskiego. Niech mają za swoje! Polacy, także ci z gorszego sortu, pozostali nieczuli na liczne akty nienawiści w stosunku do ukraińskiej mniejszości. Na dewastacje nagrobków. Na pobicia. Na pochody narodowców w rejonach zamieszkiwania Ukraińców. Niech mają za swoje! Rzeź wołyńska! Zgoda narodowa!

Po raz drugi miałem przykre doświadczenie owej zgody narodowej w związku z nagonką na Mateusza Kijowskiego. Ewidentnie sfabrykowane oskarżenia trafiły na podatny grunt i odbył się ogólnonarodowy lincz. Śmiechu warte. Wszyscy, i opozycja, i elektorat władzy, zapałali świętym oburzeniem. Niech ma za swoje! Alimenciarz i fakturzysta! Zgoda narodowa! Pismaki prasy niezależnej, bulwarówek i pisowskich gadzinówek prześcigali się i nadal prześcigają w oszczerstwach pod adresem tego naszego nieszczęśnika.

W ten oto sposób gorszy sort, w imię narodowej zgody – postanowił pozbawić się możliwości efektywnego protestu ulicznego. Niech ma za swoje! Narodowa zgoda!

Po raz trzeci zgodę narodową odczułem właśnie teraz, kiedy próbowałem popularyzować akcję Natalii Gebert i Domu Otwartego, akcję niesienia pomocy uchodźcom. Odniosłem wrażenie, że poza bardzo nielicznymi chlubnymi wyjątkami, akcja spotkała się z całkowitą obojętnością, jak gdyby bojkotem… Zbiórka domowa dla uchodźców.

Czuję gdzieś w powietrzu unoszące się opary całkowitego niezrozumienia: „Jakże to, mamy pomagać uchodźcom? A nie dość nam własnych problemów?! Zajmijmy się sobą najpierw, a potem, gdy się uporamy, powrócimy do tamtych spraw.” Obojętność wobec losów ofiar wojny buduje zatem naszą narodową zgodę. Bo nie ma zgody na uchodźców! Chcemy się kisić we własnym sosie.

Ostatecznie Ewa Kopacz, chcąc przyjąć uchodźców, przegrała wybory, co nie? Nie ma zgody na uchodźców! Niech wracają do siebie! Jest co do tego narodowa zgoda!

W ostatnich dniach wyszło na jaw, że w lesie neonaziści z organizacji „Duma i Nowoczesność” celebrowali Adolfa Hitlera. Oj, wyszło na jaw, że w Polsce pleni się faszyzm! Niedobrze! Mogli przynajmniej nie używać swastyk! Nie byłoby skandalu! Jarosław Kaczyński podczas swoich comiesięcznych czarnych mszy na Krakowskim Przedmieściu ich nie używa, używał wprawdzie jakiś czas temu pochodni, ale z nich zrezygnował!

To nie symbole nazistów świadczą o faszyzmie, i nawet nie sama mowa nienawiści. Ona też nie jest aż tak groźna, jak mentalność, która nakazuje odrzucać przybyszów, nie udzielać im pomocy, nie wpuszczać, wypędzać, albo przynajmniej pozostawać obojętnym na ich los. To także świadczy nie najlepiej o obywatelach, lepszego, ale i gorszego sortu. I do tego niepotrzebne są jakiekolwiek rekwizyty.

I na tym polega tutaj, na tej ziemi zgoda narodowa.

Rating: 3.3/5. From 4 votes.
Please wait...

Facebook Comments