Jak to było z „fakturami”?

Rok temu na Fejsie Jan Raszewski przeanalizował nagonkę fakturową na Mateusza Kijowskiego. Przypominam ten tekst, byśmy nie zapomnieli, jak było naprawdę, a czego pismaki wiedzieć nie chcą:

Wszyscy piszą, jakie mają wątpliwości, no to trzeba nad nimi się pochylić. Ponieważ jestem prostym człowiekiem, więc wypisałem sobie każdą z osobna. Ponieważ słabo się z nimi identyfikuję, więc nie umiem ocenić, które są ważniejsze, dlatego uszeregowałem je alfabetycznie.

„Brał pieniądze z Komitetu”
Nie brał. Brał z firmy, której jest współwłaścicielem, w której był zatrudniony od 2014 r.. Czy szanowni oponenci nie „biorą” za swoją pracę w swoim miejscu pracy?

„Furtka aby ominąć alimenty”
Nieprawda, Mateusz twierdzi, że od wynagrodzenia, jakie pobierał w MKM, odprowadzał alimenty. I ja mu wierzę”

„Kłamał”
To byłby najpoważniejszy zarzut, kłamać publicznie nie wolno. Ale ja nie widzę tego miejsca, w którym skłamał. Powiedział, że nie brał pieniędzy z KOD i nie brał. Nie musiał trąbić na cały świat, jak jest rozwiązana w KOD informatyka. Pamiętajmy, że to nie jest oprogramowanie pralni chemicznej, tylko, że jesteśmy na wojnie. Z przeciwnikiem. który nie bierze jeńców, gra na zniszczenie i skompromitowanie.

„Lepiej, żeby brał pensję jako lider KOD”
Oczywiście, że lepiej. Tylko, że nie w kraju, gdzie oczekiwanie społeczne jest takie, że jak ktoś poświęca swój czas i pracę, to powinien jeszcze do tego dokładać. A jak nie – to „dorwał się do koryta”.

„Nadużył naszego zaufania”
Mojego nie nadużył. Pamiętam początkowy okres KODu, którego nie można było zaplanować, ani zorganizować, bo to szło na żywioł. Mateusz co najwyżej wykazał się brakiem czujności i przewidywania. Ale ja cenię go akurat nie za to. Moje zaufanie i mój podziw dla Mateusza wynikają z innych źródeł i mają się dobrze.

„Nie było przetargu”
Już widzę jak PiS się ślini na ten przetarg. Wygraliby go oferując pełny zakres usług za jedną złotówkę, a zrealizowaliby go z dotacji za publiczne pieniądze. Mówimy o usługach, które dawały pełną wiedzę o KOD i mogły wysadzić KOD w powietrze. Kluczem do wyboru oferenta było zaufanie. Czyli: nie było lepszej oferty, niż Mateusza.

„Nie powinien ukrywać”
Ale o co chodzi z tym ukrywaniem? Faktury w segregatorach, segregatory na półce. Czy ktoś je chował? Co to znaczy nie ukrywać, powinien do gazet to wysyłać? Czy prosto do PiSu?

„Przekręt, aby wyprowadzić forsę”
Bez sensu. Jeśli robi się taki przekręt, to sprzedaje się powietrze, czyli usługi, które przy próbie dotknięcia rozpływają się jak kamfora. To bywa PR, jakieś niby-ekspertyzy, doradztwo, szkolenia itd. Wystarczy przejrzeć sprawozdanie dowolnej partii politycznej, ten zapaszek łatwo bije w nos. A informatyka, to było być-albo-nie-być KODu od początku.

„Sam sobie płacił pieniądze”
Wcale nie. Faktury wystawiała firma, której współwłaścicielem jest Mateusz, nie osoba fizyczna MK. Na fakturach nie ma podpisu Mateusza. Również po stronie Komitetu kto inny akceptował faktury. Pamiętajmy, że jest zasadnicza różnica pomiędzy osobą fizyczną i firmą.

„Taniej było zatrudnić informatyka na etacie”
Według mojego doświadczenia, rzetelnie policzony koszt utrzymania informatyka w firmie to zazwyczaj trzykrotna wartość jego pensji. Bo trzeba doliczyć komputery, oprogramowanie, sandbox, telefony, transport, nie mówiąc o ZUSie i podatku. Aby utrzymać się w koszcie 15 tys, trzeba by znaleźć informatyka o wysokich kompetencjach, gotowego pracować kilkanaście godzin na dobę za 5 tys. A najlepiej dwóch – bo ludzie chodzą na urlopy i chorują. Na pewno wyszłoby taniej, niż outsourcing?

„To są lewe usługi”
Nie wiemy tak do końca, jaki był zakres tych usług. Ale jeśli wśród nich było zapewnienie bezpieczeństwa kontentu, to ja bym nie wydziwiał. Pamiętamy, jak bardzo na początku KODu aktywni byli hackerzy. Zdarzało się, że w środku nocy trzeba było przenosić grupę, że były próby wrzucenia zdjęć pornograficznych, że trolle były setkami wyłapywane, że przejęto skrzynkę pocztową Mateusza itd.

„Za wysoka cena”
Tu jest pewien problem. Gdybym ja w takiej sytuacji zamawiał usługi, zrobiłbym dyskretne rozpoznanie, konkurs ofert wśród zaprzyjaźnionych firm, aby wiedzieć, czy nie przepłacam i aby mieć kwit dla potencjalnych wrogów. Tylko, że ja mam 30 lat doświadczenia w negocjowaniu umów informatycznych, zarówno jako zleceniodawca jak i zleceniobiorca. Ponadto – patrz punkt „informatyk na etacie”.

„Zarobił w pół roku 90 tys”
Według jego własnych słów firma płaciła mu 2 500, czyli za pół roku 15 tys. MKM w tym okresie nie osiągnęła zysku. Można się śmiać, że przejadła te pieniądze, albo inni udziałowcy zarobili więcej kosztem KOD. Nie wiem, mało mnie to obchodzi, ale jest różnica pomiędzy 90 i 15. Brutto! A teraz będzie jazda, że „przytulił 90”.

I jeszcze dwa pytania dodatkowe:
„Kto jest świnią?”
Ten, kto brudną łapką sięgnął do segregatora, wyciągnął faktury, skserował i wysłał do gazet. Internet trąbi, że wie, kto to jest, ja nie wiem. Jeśli ktoś ma wiedzę, kim jest ta osoba, powinien ją ujawnić, bo to jest największy wróg KODu i powinien zniknąć, a jest obawa, że będzie startować w wyborach.

„Kto się śmieje?”
Jarosław Kaczyński. I to jest najpoważniejszy argument, aby mimo wszelkich nieudaczności, jakie popełnił Mateusz Kijowski, stać za nim murem. Mam nadzieję, że on stanie do wyborów i je wygra. I wtedy my będziemy śmiać się ostatni.

Rating: 3.8/5. From 11 votes.
Please wait...

Facebook Comments