Egoizm nasz powszedni

Szanowni Państwo,
kaczyści rządzą, ponieważ Polacy statystyczni przejęli ich styl myślenia. Cóż to za styl? PiS wmówił Polakom, że egoizm jest najwyższą wartością.
Drodzy Państwo,
diagnoza powyższa jest banalna, ale w dużej mierze precyzyjna. Egoizm z pedagogicznego punktu widzenia nie jest ani dobry, ani zły, o ile delikwent go sobie uświadamia i ma nad nim kontrolę.

Po cóż mamy mieć kontrolę nad własnym egoizmem? Po to, by go stosować we właściwych proporcjach. Egoizm bowiem nie może zdominować naszego światopoglądu.
Egoizm, Drodzy Państwo, jest postawą pierwotną człowieka. Jest postawą, by tak rzec dosadnie, infantylną. Małe dziecko nie potrafi inaczej postrzegać świata, jak tylko przez pryzmat potrzeb własnych.
W toku socjalizacji pojawia się jednak refleksja nad tym stanem rzeczy, a wraz z nią budowana jest przeciwwaga egoizmu, a mianowicie altruizm.
Wstyd mi to pisać, bo to są sprawy oczywiste i fundamentalne, a jednak, by zrozumieć dogłębnie procesy społeczne, z którymi się zmagamy, trzeba sobie uporządkować kwestie zasadnicze i podstawowe.
Mamy zatem do czynienia z powszechnym regresem, czyli, mówiąc kolokwialnie, uwstecznieniem postaw społecznych. Ów altruizm, mozolnie wpajany nam od przedszkola, został zarzucony na korzyść festiwalu egoizmu.
Cóż to oznacza dla naszej wspólnoty? To oznacza, że nie będzie łatwo spowodować zaniechania tych pierwotnych postaw, tak łatwych i przyjemnych, i tak schlebiających każdej jednostce.
Egoizm bowiem, Drodzy Państwo, jest wiecznie głodny, jest jak narkotyk. Raz pochwalony, przejmuje władzę nad człowiekiem. Altruizm zaś jest postawą niejako wbrew ludzkiej naturze. Piszę „niejako”, bo to nie do końca prawda. To tylko stereotyp wynikający z pobieżnego oglądu spraw.
Osobnik dojrzały z rozrzewnieniem wspomina swój dziecięcy egoizm, lecz go porzuca dla altruistycznej postawy. Z niej zaczyna czerpać przyjemność, która zdaje mu się bardziej finezyjna. Wymaga trudu i rozmaitych zabiegów. Wymaga dźwignięcia się ponad własne potrzeby.
Społeczeństwo, które przyjmuje egoizm jako zasadę funkcjonowania, nie funkcjonuje prawidłowo, gdyż jest podzielone. Jest zatomizowane i skłócone, ponieważ nie spaja go wspólnota dążeń, a tylko pojedyncze motywacje.
Takie społeczeństwo jawi się niczym chór, którego każdy śpiewak nuci swoją osobistą pieśń. Taki chór fałszywy, kakofoniczny.
Tu pojawia się refleksja, czy to nie jest po prostu chór indywidualistów? Drodzy Państwo, nie przeczę, lecz indywidualizm nie zakłada egoizmu i nie przekreśla współpracy.
Wszyscy dali się oczarować pisowskiej pochwale egoizmu. Także my, po naszej stronie tak zwanej opozycji. Choć my akurat próbujemy ze swoim egoizmem trochę walczyć, próbujemy go okiełznać. Może jeszcze niezbyt skutecznie, wszak my też jesteśmy boleśnie podzieleni, ale jesteśmy na dobrej drodze.
Kościół w Polsce również dał się uwieść egoizmowi zaproponowanemu przez PiS i Kaczyńskiego. Wbrew swojemu posłannictwu. Nie ma się jednak co dziwić, bo przecież kościół tworzą zwykli ludzie, nawet ci duchowni. To też są zwykli ludzie ulegający różnym sloganom i pokusom.
Jesteśmy zbiorowiskiem nie współdziałających ze sobą jednostek, niczym dzieci we mgle. A wystarczy przypomnieć sobie, cóż to znaczy być altruistą, i wdrożyć tę postawę do własnego działania na co dzień.
Rating: 1.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments